Jak nie przegrać meczu w szatni?

By blackk

Za chwilę mecz z dużo wyżej plasowanym przeciwnikiem. Każdy z Twoich zawodników ma w głowie wyśmienite wyniki przeciwnika i walkę z pojawiającymi się myślami „jesteśmy słabsi”. Poziom kortyzolu (hormonu stresu) w organizmie piłkarzy dawno przekroczył optymalne natężenie, które pobudza do walki i z obecnym stężeniem raczej każe im szukać drogi ucieczki. Na boisku objawia się to brakiem pewności siebie w zagraniach jeden na jeden, dużą grą asekuracyjną, strachem przed popełnieniem błędu, brakiem wsparcia kolegów z drużyny i rzadkim wychodzenia na pozycję. Nie dość, że przeciwnik jest silny, to twoja drużyna gra na 50% swoich możliwości. To wszystko przekłada się na niekorzystny wynik spotkania, który tylko utwierdza Twoich zawodników w przekonaniu, że rzeczywiście są słabsi. Z ust komentatorów takich spotkań najczęściej pada: „ten mecz przegrali już w szatni” albo „zawiodła głowa”. Co może zrobić trener, aby pomóc swoim zawodnikom w takiej sytuacji? Tutaj z pomocą przychodzi wiedza z zakresu treningu mentalnego.

 

Kilka lat temu przyznał się do tego typu treningu Wayne Rooney. Zdradził, że jego sekret polega na pracy z wizualizacją, tuż przed ważnym meczem. Cały trick polega na tym, że w dzień poprzedzający mecz piłkarz przez kilkanaście minut wyobraża sobie jak to on i jego drużyna odnoszą zwycięstwo na murawie, niemal tworząc w myślach precyzyjne obrazy i scenariusze. Gwiazda Manchesteru twierdzi, że robi tak od lat. Z treningów mentalnych korzystają najwięksi i najlepsi piłkarze świata. Gwiazda Realu Madryt, Cristiano Ronaldo, znany z niesamowitej dyscypliny, dbania o kondycję i treningów 5 razy w tygodniu po minimum 3-4 godziny, nawet nie wychodzi na boisko bez odpowiedniej dawki motywacji. Podobnie Ibrahimovic. Po jednym ze słynnych meczów, gdzie Zlatan w 2012 zapewnił zwycięstwo Szwecji, wygrywając z Anglią, dziennikarze zachwycali się pisząc, że skuteczność Zlatana nie może tylko polegać na jego umiejętnościach technicznych. „Tu nie chodzi o kopnięcie. Tylko bardziej o myśl (stan umysłu), która je poprzedza.” – tak magazyn Daily Mail opisał czwarty gol Zlatana w tym meczu. A jak to jest na naszym polskim „podwórku”? O dużej pomocy metod treningu mentalnego głośno mówili: Kamil Grosicki, Karol Linetty, Jakub Wawrzyniak, czy Patryk Małecki[1].

Na czym to (wszystko) polega?

Trening mentalny jest procesem, który uzupełnia trening fizyczny i taktyczny. Często o wyniku spotkania decydują niuanse, pojedyncze zagrania lub błędy spowodowane brakiem koncentracji. W takich momentach przewagę nad przeciwnikiem daje zawodnikom przygotowanie mentalne. Trening ten pomaga w takich obszarach jak: osiąganie celów prywatnych i drużynowych, budowanie pewności siebie u zawodników i wewnętrznego spokoju, kształtowanie w zawodnikach nawyku zwyciężania, efektywne radzenie sobie z porażką i trudną sytuacją meczową, wypracowanie koncentracji, wsparcie w budowaniu mistrzowskich zespołów, wychodzenie z opresji i kontuzji. W tych elementach towarzyszących rozgrywkom drużynowym osiągnięcie sukcesu bez wiedzy psychologicznej, socjologicznej, endokrynologicznej i fizjologicznej, jest dziełem przypadku.

Co może zrobić trener aby uchronić (swój zespół) przed syndromem „porażki w szatni”?

1. Zadbaj o emocje.

Po pierwsze zadbaj najpierw o swoje emocje. Twoje zdenerwowanie i stres jest widoczny i łatwo rozpoznawalny przez zawodników. To w jaki sposób się komunikujesz, poruszasz, gestykulujesz zdradza, co czujesz. Jeżeli Ty będziesz zdenerwowany, to nie licz na to, że Twoi zawodnicy zachowają spokój. Najpierw Ty zadbaj o czynniki na które masz wpływ, czyli przygotowanie taktyczno-fizyczne a następnie uwierz w zwycięstwo swojej drużyny. Twoja wiara może się przelać na wiarę zawodników. Zawsze silniejsza emocja wypiera słabszą. Kiedy okażesz zdenerwowanie, będziesz krzyczał, chodził zdenerwowany z kąta w kąt, to przeniesiesz te emocje na swój zespól. Jeżeli skupisz się na konkretnych zadaniach do wykonania, będziesz przepełniony zdrowym optymizmem, duchem walki i motywacją, to Twoi zawodnicy również z takim nastawieniem wyjdą na płytę boiska.

Amy Caddy z Harwardu udowodniła w swoich badaniach, że nie tylko nasze myśli wpływają na nasze emocje, a te na naszą fizjologię i działania, ale również na odwrót. To my swoją fizjologią, możemy wpływać na nasze emocje. Tych właśnie narzędzi dostarcza trening mentalny, gdzie uczymy zawodników wpływania na swoje emocje i redukcję stresu przed zawodami. W skład wchodzi kilka technik do zastosowania podczas rozgrzewki, odprawy z zawodnikami w szatni i w przygotowaniach kilka dni przed meczem. Przykładem na rozładowanie dużego poziomu kortyzolu (powodującego stres) jest bardzo dynamiczna aktywność ciała przez minimum 2 minuty. W rozgrzewkę można wkomponować  ćwiczenia, które spowodują podniesienie poziomu testosteronu i wyładują napięcie mięśniowe zawodników.

2. Buduj pewność siebie.

Drugą istotną kwestią jest umiejętność wywołania wśród zawodników stanu pewności siebie. Jest to kompetencja, którą zawodowcy wypracowują do poziomu cechy, ale wymaga to długotrwałej pracy i treningu. Na szczęście istnieją metody by pewność siebie wywołać jako stan np. kilka minut przed rozpoczęciem meczu. Mówiliśmy już o tym, że można wpływać na swoje emocje i obniżać stres praktycznie na zawołanie. Do wzbudzenia pewności siebie możemy wykorzystać wiedzę, o tym jakie czynniki wpływają na nasze emocje. Są to: kierunek skupienia, fizjologia i dialog wewnętrzny. Kierunek skupienia wyznacza aspekty na których się koncentrujemy. To tak jak ze szklanką wody, jedni widzą szklankę do połowy pełną, a drudzy do połowy pustą. Przygotowując się do spotkania my również możemy skupiać koncentrację zawodników na silnych stronach przeciwnika, na najskuteczniejszym napastniku drużyny przeciwnej i niesprzyjającej pogodzie, ale to raczej nie pomorze im wejść dobrze mentalnie w mecz. Możemy również skierować ich uwagę na nasze silne strony takie jak wola walki, determinacja, żelazna obrona, współpraca na boisku, swoje umiejętności i indywidualne zadania do wykonania. Wybór należy do nas. Oczywiście kilka dni przed meczem, w etapie przygotowań nie możemy pomijać analizy przeciwnika, ale na kilka minut przed samym wydarzeniem, tego typu merytoryczne uwagi i tak nie trafią do naszego zespołu. Nie warto zatem koncentrować się na tym, na co nie mamy wpływu, a jedynie na tym, co możemy zrobić, żeby osiągnąć swój cel. Potwierdzeniem istoty przygotowania mentalnego są ostatnie mecze Polaków z reprezentacją Danii. Teoretycznie te same drużyny, te same umiejętności a jednak dwa różne rezultaty. Najpierw Polska pokonała Danię 3:2 u siebie a na wyjeździe ulegli już 4:0. W drugim meczu wśród naszych reprezentantów widoczny był brak zaangażowania, woli walki i strach przed odważną grą. Po Duńczykach od pierwszego gwizdka było widać, że idą po swoje i koncentrują się na swojej taktyce.

3. Wznieś motywację na najwyższy poziom.

Trzeci aspekt to obszar motywacji zawodników. Szatnia i odprawa to moment, kiedy musimy wznieść ją na najwyższy poziom. Łatwo powiedzieć, a jak to zrobić? Dobry trener zna swoich zawodników, wie co dla nich jest ważne i jakie mają cele. Przed meczem oczywiście warto przypomnieć co jest celem zespołu, do czego dążymy i o co walczymy. Jest jednak coś dużo silniejszego niż sam cel, który ma za zadanie ciągnąć nas w wyznaczonym kierunku. Druga silniejsza siła ma nas pchać w tym kierunku, nawet w trudnych chwilach zwątpienia. Mowa tutaj o motywach sprawczych. Pod tą tajemniczą nazwą kryją się wszystkie powody dla których zawodnik gra w piłkę. To jego najgłębsze potrzeby i pragnienia, które zaspokaja. Pomocne w takiej mowie motywacyjnej jest odwołanie się do najsilniejszych wartości zawodników tj; rodzina, marzenia, radość gry w piłkę. Jeżeli chcemy swoich zawodników przygotować na walkę, to musimy do nich mówić jakby wychodzili na prawdziwa wojnę, aby zostawili całe swoje zdrowie i serce na boisku.

4. Koncentracja szachisty.

Przy tym całym pozytywnym naładowaniu emocjami nie możemy zapomnieć o koncentracji. Wyciszeniu i skupieniu pomagają między innymi techniki oddechowe, a dzień przed spotkaniem trening relaksacyjny. Już dzisiaj nie jeden trener zabiera swoich zawodników kilka dni przed ważnym wydarzeniem na komedię do kina. Przed mediami na mistrzostwach świata w siatkówce mężczyzn ukrywano fakt, ze polscy siatkarze mieli prywatny występ jednego z kabaretów. Takie działania zmieniają kierunek skupienia i pomagają nabrać dystansu to nadchodzącego spotkania.

W kluczowych momentach przywołuj wcześniejsze sukcesy zawodników. Nic tak nie poprawia stanu pewności siebie jak przypomnienie sobie kilku ostatnich ważnych zwycięstw, najlepiej tych z równie trudnym przeciwnikiem. „Skoro mogliście dokonać tego wtedy, to zrobimy to też dzisiaj”.

Wszystkie powyższe strategie mają zastosowanie gdy trener dobrze pozna drużynę od środka. W każdym zawodniku musi widzieć człowieka, który jak każdy z nas ma swoje lepsze i słabsze dni, ma swoje problemy, zmartwienia i życie prywatne. Wszystko to ma wpływ na dyspozycję dnia. Jeżeli trener dobrze zna, każdego gracza, jest w stanie powiedzieć nawet kilka słów, które już wpłyną na emocje i motywację wewnętrzną. Nasz umysł jest jak komputer, do którego może czasami dostać się zawirusowane oprogramowanie. To jest nadrzędnym celem treningu mentalnego, aby tym systemem połączeń neuronalnych potrafić dobrze zarządzać, aby pomagał nam w realizacji naszych celów i wyników sportowych.

 

Piotr Matulka

Trener Mentalny

[1] https://pilkarskiswiat.com/czy-trening-mentalny-dziala